Obraz tła Poetica

Poetica.pl

Aby być sobą, aby tworzyć

Wiersze

Poranna Opowieść

mntek

Artur Ceynowa
Artur Ceynowa
20 stycznia 2009·1 min czytania·2574 Odwiedziny
4

"Poranna opowieść"

Rano spoglądałem jak śpisz
Wiesz że,
dziwnym trafem moja bluzka pachniała Tobą?
Śniłaś
wzgórza falowały z każdym twym oddechem.
a ja zastanawiałem się
Czy zatrzymał się czas, wraz z tym jak
przymknęłaś powieki
szepcąc na ucho iż widzisz anioły?
Twoją bladą skórę rozświetlał księżyc
lekko zaglądając
jakby był poetą, a ty panteonem natchnienia.
Jeszcze godzinę temu
dojrzeć mogłem lekki zarost na mojej twarzy
podczas gdy przeglądałem się w lazurze twych
Oczu?
Szeptałaś
Bym skradł ciebie bez zobowiązań
Zaciskając palce na mojej szyi
Krzyczałaś
Że ja, twoim światem, pragnieniem i owocem
z Edenu.
Słyszałem jak twoje ciało mówiło do mnie
sprężystym ruchem pośladków, wodzeniem
paznokci. Odbijających purpurę.
Płynęłaś
Po wzburzonym morzu pełnym uniesienia
chciwie walczyłaś o kolejny oddech
Pośród mokrej tafli prześcieradła.
Wstało słońce, a z nim
Rano spoglądałem jak śpisz
Wiesz że,
dziwnym trafem Twoja bluzka pachniała mną?

Artur Ceynowa

Napisane przez

Artur Ceynowa

Czasami nachodzą ciebie myśli o samym sobie. Uzmysławiasz sobie w takich momentach, iż tak naprawdę nie potrafiłbyś napisać ani jednego zdania o tym, jaki jesteś.

Oceń utwór

Dobre

3.50 na 6 (6 ocen)

Komentarze

, aby skomentować

Brak komentarzy. Zaloguj się, aby rozpocząć dyskusję.